Po paru dniach odkryłam, że znajduje się koło nas park, do którego dotarcie zajmuje dosłownie dwie minuty. Wybrałam się na spacer w deszczu (pomału zapominam, jak wygląda piękny słoneczny dzień, ponieważ nawet, kiedy świeci słońce, pada deszcz), który po paru minutach zamienił się w ulewę. W parku znajduje się niewielkie jezioro.
Po chwili "napadło" mnie stado innych ptaków. Przez moment myślałam, że zrobią mi krzywdę, ale okazało się, że są miłe i były ciekawe mojej osoby (z kolei koleżanka twierdzi, że te ptaki są niemiłe, ponieważ dziobią w pupę ;)).
Na koniec mojego krótkiego spaceru, udało mi się uchwycić wiewiórkę, która zdawała się pozować do zdjęć. Zatrzymywała się za każdym razem, kiedy próbowałam zrobić jej zdjęcie.







Norriko, wróć na forum ;c
OdpowiedzUsuńW ogóle jestem w szoku, że tyle się u Ciebie pozmieniało, nie miałam pojęcia, ale widzę, że dobrze Ci tam jest, więc się cieszę. ;)
mnie ostatnio napadło stado kaczek przy jeziorze. One chyba jakieś zmutowane są ;)
OdpowiedzUsuń