Szczyciłam się piękną pogodą przez kilka dni. Nawet załapałam cień opalenizny na mojej skórze. Niestety, jak to w Anglii bywa, słońce zawsze jest na chwilę, opady wiecznie. Dobrze, niech sobie pada. Ale poprosiłabym o chwilę przerwy, bo niemiło jest wracać przemokniętym do domu, a i wszystko milsze i ładniejsze, kiedy jest oświetlane przez promyki słońca.
Od paru dni pogoda jest straszna. Brakuje tylko silnego wiatru i gradu, i może jeszcze niższej temperatury. Sprawia to, że mam ochotę spakować manatki i polecieć do Polski - w tym tygodniu temperatury mają przekroczyć grubo ponad 20 stopni.
Niestety poczekam sobie. Jeszcze bardzo długo. Chciałabym, aby praca unormowała się. Męczy mnie codziennie liczenie grosza, odmawianie wszystkiego. Mam ochotę na nowe miejsca, chciałabym pojechać nad morze i w góry. Marzy mi się znowu Francja. Cierpliwości, potrzeba mi cierpliwości. Więcej.








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz